„ LA PIETA „
Żal mi „spekulantów” … dzisiejszego świata
Żal mi „niewiedzących” … w to co mówią i piszą
Żal mi „nie umiejących” … zrozumieć „znaków czasów” w których żyjemy
Żal mi „nie zapisanych” … wierszy i „nie zaśpiewanych” pieśniczek …
„Noa chores por mim Argentina” tra la la !!!
Buenos Aires … Buenos Aires... ha ha ha !!!
Nie żal mi tego że przeżyłem też „reżim” w kraju nad Wisłą
Papież Franciszek też go przeżył w Argentynie …
Nie żal mi tego że miałem kiedyś „narzeczoną”
To normalne bo młodość ma swoje prawa
Żal mi tego że ktoś nie rozumie tego
Co i jak przeżyłeś …
La Pieta – to są łzy co dawno już wyschły
La Pieta - to zagojone już dawno rany
La Pieta - to wiele nie przespanych nocy
La Pieta - to słota i trzaskający mróz
La Pieta - to głuchy telefon w kącie twojego pokoju
La Pieta - to ogieniek papierosa co twarz ci oświetla miękko
La Pieta - to pociąg co jedzie do nikąd …
A ty do jakiego pociągu wsiadłeś ???
Może do tego samego co ja ???
Nie ważne w jakiej klasie podróżujesz
Ważne dokąd jedziesz …
I nie zapomnij wysiąść na właściwym przystanku
Bo tych wiele jest po drodze …
Przedwczoraj wsiadłem do pociągu „Franciscum” w Watykanie
Który z końca świata tu przyjechał
Aby zabrać ze sobą w podróż
Ludzi „dobrej woli”
I tych co nie żałują że na pociąg czekali
I w podróż razem z „Francesco” się zabrali
W rytmie „tango Argentino”
Mam nadzieję że wesoło nam będzie w podróży po świecie
I zabierzemy ze sobą w podróż wielu szlachetnych ludzi …
E cosi sia !!! Amen .
Don Giuseppe „benjamin” Ślazyk 15.III.2013